Każdy z nas wie, że ruch to zdrowie. Warto jednak zwrócić uwagę na to, czy ćwiczenia, które wykonujemy, a tym samym sposób, w jaki się ruszamy ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie, czy raczej odwrotnie. Z Dominikiem Zawadzkim, współwłaścicielem BODYWORK, rozmawiamy o tym, co możemy zrobić, aby nasze ciało na długi czas zachowało sprawność i było odpowiednio przygotowane do wysiłku fizycznego.

Rozmawia: Piotr Chabzda

Zdjęcia: Michał Topolan

Ruch w dzisiejszych czasach jest trendy?

Zdecydowanie! Wystarczy przejść się po ulicach lub parkach Poznania. Liczba osób biegających, jeżdżących na rowerze lub rolkach z roku na rok jest większa. Wzrasta również liczba przeróżnych imprez sportowych – od maratonów po np. ligi tenisowe. Sport zdecydowanie stał się trendy, dla wielu jest to już pewnego rodzaju lifestyle czy hobby.

 

Na co należy zwracać uwagę uprawiając samodzielnie dyscypliny sportowe?

Przede wszystkim warto korzystać z porad trenerów lub osób doświadczonych w danej dyscyplinie. Są osoby, które bardzo ambitnie podchodzą do wszystkiego, co robią w życiu i również w sporcie pragną osiągać wyniki mistrzowskie w relatywnie krótkim czasie. Niestety wiąże się to później z kontuzjami, które potrafią unieruchomić nas na wiele tygodni. Warto we wszystkim zachować umiar i przede wszystkim myśleć o zdrowiu i sprawności. Nasze hasło przewodnie „ciało to inwestycja” właśnie hołduje takiemu podejściu. Traktujemy ciało jak narzędzie, które powinno być sprawne i pomagać nam w codziennych obowiązkach. Fajnie, aby sport był właśnie taką „cegiełką”, która wnosi radość, sprawność oraz zdrowie.

 

Holistyczne podejście do zdrowia jest w dzisiejszych czasach komfortem, na jaki coraz częściej sobie pozwalamy. Czy to oznacza, że nasz tryb życia i świadomość się na tyle zmieniły, że coraz uważniej podchodzimy do naszego ciała – naszej kondycji?

Współczesny tryb życia niestety często nie sprzyja wsparciu zdrowia i kondycji fizycznej. Długie godziny pracy spędzone za biurkiem i w samochodzie, nieregularne odżywianie, zbyt krótkie godziny przeznaczone na sen to tylko kilka przyczyn obecnych chorób cywilizacyjnych. Z drugiej strony, pomimo życia w coraz większym pędzie, wzrasta świadomość potrzeb w obszarze zdrowia i sprawności fizycznej. Widać to chociażby na przykładzie wcześniej wspomnianych biegaczy lub spoglądając na ogromną ofertę produktów „bio” w sklepach spożywczych. Problem polega na tym, iż jesteśmy dosłownie przytłoczeni ogromem różnych, często sprzecznych lub nie do końca prawdziwych informacji. Ciężko jest dotrzeć do naprawdę wartościowych źródeł mówiących o tym, co jest rzeczywiście dla nas dobre, a nie jest jedynie próbą sprzedania kolejnego produktu czy usługi. Niestety sporo osób, które ciężko pracują przez cały dzień przy biurku, trafia wieczorem do klubu fitness lub siłowni, gdzie zamiast zacząć się w końcu ruszać, przesiada się jedynie z maszyny A na maszynę B. My z takim podejściem do treningu się nie zgadzamy.

Terapia nerwowo-mięśniowa, którą między innymi Państwo się zajmują, łączy w sobie fizjoterapię z leczniczą siłą funkcjonalnych ćwiczeń fizycznych. Czy spotkał się Pan z „beznadziejnymi” przypadkami, które udało się wyciągnąć z problemu? Jakiego typu były to problemy?

Klasyczna fizjoterapia kojarzy się głównie z pracą manualną na kozetce. Takie metody są skuteczne, ale zazwyczaj do pewnego momentu. Następnie konieczne jest „nauczenie” ciała właściwego poruszania się, uaktywnienia odpowiednich mięśni. W przeciwnym wypadku dolegliwości mogą powracać. Tutaj doskonałą metodą okazuje się trening medyczny, który jest w pełni intensywnym treningiem, jedynie ukierunkowanym na trwałe pozbycie się bólu lub przywrócenie ciała do sprawności. Aby taki trening przeprowadzić, potrzebna jest ogromna wiedza i doświadczenie. Dlatego pracują u nas tylko najlepsi trenerzy i fizjoterapeuci.

Faktycznie, co i rusz trafiają do nas, jak to Pan określił „przypadki beznadziejne”. Zazwyczaj już po kilku treningach widać znaczącą poprawę. Kilka miesięcy temu rozpoczęliśmy pracę z pewnym młodym triathlonistą, który doznał podwójnej przepukliny. Z dnia na dzień trafił do szpitala, gdzie przez cztery miesiące był przykuty do łóżka. Do nas przyszedł po dwóch latach od doznania kontuzji. Nadal cierpiał, nie mógł długo usiedzieć w jednej pozycji, oczywiście nie było mowy o uprawianiu sportu. Po kilkutygodniowej pracy z naszymi fizjoterapeutami ból całkowicie ustąpił i klient wrócił do normalnego funkcjonowania. To jeden z wielu przykładów.

 

Panie Dominiku, BODYWORK jest nietypową siłownią. Wchodząc do Państwa klubu nie widać tu maszyn przeznaczonych do ćwiczeń siłowych. Na co w proponowanych przez Państwa ćwiczeniach stawiacie największy nacisk?

Dla nas głównym narzędziem pracy jest…. ruch. Trenujemy ruch, a nie mięśnie, ponieważ w ten sposób rozwijamy sprawność fizyczną i wspieramy zdrowie. Oczywiście wszystko odbywa się pod okiem doświadczonych trenerów. Okazuje się, że do naprawdę dobrego treningu wcale nie potrzebujemy zbyt wielu maszyn. Centrum BODYWORK to taki duży plac zabaw. Jego główną część stanowi otwarta przestrzeń, w której znajdują się wolne ciężary, mnóstwo funkcjonalnych zabawek oraz pas bieżni lekkoatletycznej do ćwiczeń biegowych. Mamy również gabinety fizjoterapii i dietetyki.

Poprzez ruch, nowoczesną fizjoterapię i właściwie dobraną dietę pomagacie ludziom polepszyć ich zdrowie, komfort życia. Jak wygląda Państwa praca z klientem – pacjentem? Czego może się spodziewać przychodząc do BODYWORK?

Przede wszystkim podchodzimy do każdego bardzo indywidualnie. Pracujemy jako zespół specjalistów i każdej osobie staramy się dostarczyć dokładnie tego, czego potrzebuje. Wykonujemy usługi z trzech głównych obszarów – trening medyczny dla tych, którzy doświadczają dolegliwości bólowych, są po kontuzjach czy urazach, trening funkcjonalny – dla wszystkich, którzy chcą być sprawniejsi, silniejsi i świetnie czuć się w swoim ciele oraz trening motoryczny – dla profesjonalnych sportowców lub sportowców-amatorów. Czego jeszcze można się spodziewać przychodząc do nas? Warunki dla klientów są bardzo komfortowe. Nie ma tłumów, zawsze dostępne są szafki i prysznic, mamy dużo miejsc parkingowych, strefę gastronomiczną. Ponadto wyróżnia nas naprawdę świetny, zgrany zespół. Można się zatem spodziewać doskonałej atmosfery i dobrej zabawy podczas treningów.

 

Zdarzają się osoby, które po pierwszym treningu rezygnują, bo nie jest to ich bajka?

Jest dość mało osób, które rezygnują po pierwszym treningu. Raczej widzimy odwrotną zależność. Osoby, które czasem przychodzą dość sceptycznie nastawione na pierwsze spotkanie z trenerem, już po samym treningu są bardzo zadowolone i chcą więcej. A po kilku spotkaniach czują się u nas jak w domu. W BW jest rodzinna atmosfera, doskonale znamy naszych klientów i bardzo zależy nam na tym, aby czas spędzony u nas był nie tylko wartościowy pod kątem zdrowia, ale dostarczał rozrywki, był tym czasem „dla siebie”.

 

Jakie działania macie w planach na najbliższy czas?

W kwietniu startuje nasz najnowszy, autorski program „Plan Zdrowej Zmiany”. Mała, dwunastoosobowa grupa, sześć tygodni. Celem jest aktywizacja i rozpoczęcie zdrowego trybu życia. Program będzie zawierać treningi, porady dietetyczne, systematyczny pomiar postępów oraz edukację. Spodziewamy się bardzo dobrych efektów u uczestników – poprawy sylwetki, wzrostu siły i sprawności. Pierwszą grupę chętnych zebraliśmy w ekspresowym tempie, stąd będziemy uruchamiać kolejne edycje. W najbliższych miesiącach planujemy również dalszy rozwój strefy fizjoterapii. Stosujemy metody pracy, które są nadal rzadko spotykane w Polsce (np. terapia wisceralna czy pinopresura), a przynoszą doskonałe efekty. Zależy nam zatem na popularyzacji tych metod. Zapraszamy do BODYWORK!

 

Materiał powstał we współpracy z Centrum BODYWORK, mieszczącym się przy ul. Kajki 14 w Poznaniu.