„Nic do mnie nie mów, nic do mnie nie mów, podaj mi tylko lampkę wina. Słucham ciszy“ – powiedziała Paula, zazwyczaj mówiąca najwięcej w całym towarzystwie. Słońce świeciło delikatnie, tafli wody nie mąciła nawet ważka, a w tle szumiały leniwie trzcinowe parasole.

„Patrzcie, a gdybym ja tak nie miała żadnych celów? Wstawałabym rano, jadła pączka w lukrze i tak bez żadnej nerwówki, że zarząd się obrazi, robiłabym swoje. Mniej, wolniej, bez tej całej spinki, że musi mi wyjść, że coś mam osiagnąć. Dzieci bym tak nie cisnęła, Antek nie miałby tenisa, Maja nie chodziłaby na basen. Marcin nie wziąłby awansu, bo po cholerę, skoro i tak go w domu nie ma. Życie toczyłoby się samo, a ja… tak toczyłabym się za nim“. Roześmiałyśmy się wszystkie mając w oczach obraz stanowczej Pauli o 20 kilogramów grubszej, kulającej się z wysiłkiem pod górę codziennych obowiązków.

Ludzie albo mają wpływ na sytuację, albo sytuacja na nich. Czasem zarządzają swoim życiem w świadomy i zorganizowany sposób, tak by osiagnąć dokładnie to, na czym im zależy. A nieraz płynie sobie życie w szybkim tempie, trochę jak ich własne, a trochę jakby ktoś inny ustalał jego kierunek, zasady i to, jak wygląda.

Na czym skoncentrujesz swoje myśli, tak masz. To cię spotyka. Jeśli twój sposób myślenia to rozpatrywanie, co nie gra i czy wina jest po stronie rządu, pogody, religii albo sąsiada, to oddajesz odpowiedzialność za siebie czynnikom zewnętrznym. Jesli myślisz o tym, czego chcesz i gdzie masz dotrzeć, to odpowiedzialność bierzesz na siebie i masz wpływ na rezultat.

„A ja to właśnie chciałabym wiedzieć, gdzie będę za 10 albo 20 lat. Tak sobie śmiało postanowić! Że w końcu znajdziemy wspólnika. Że będziemy mniej pracować. Że kupimy domek w Portofino i będę pląsać po tych plażach w kapeluszu z dużym rondem. Dziewczyny“ – rozkręciła się Marta – ‚ja bym sobie nawet postawiła za cel, że będę wtedy nadal w rozmiarze M! Ale sobie nie postanawiam. Bo będę musiała działać“.

To, czy wybierasz świadome działanie, czasem nawet płynięcie pod prąd stereotypom i poglądom, czy zadowala cię przejażdżka rzeczna zgodnie z prądem, zależy od tego, jakie emocje ci towarzyszą.

Wielu ludzi w naszej kulturze często odczuwa wstyd. Zainicjowany dawno, dawno temu, nawet przez osoby, które nie miały dla nas większego znaczenia, ale ugruntowany po dziś. To wstyd za to, że się czegoś nie potrafi, inaczej myśli, chce czegoś więcej niż wszyscy. Dopóki nie dasz sobie przyzwolenia na to, by żyć swoim życiem, dopóty nie weźmiesz za nie odpowiedzialności.

Zasadnicza różnica pomiędzy tymi osobami, które realizują swoje ambitne cele i tymi, które nawet ich sobie nie stawiają pokazuje, że ludzie o wysokim poczuciu własnej wartości cenią swój czas. Planują i wykorzystują w mądry sposób każdą chwilę, by żyć pełnią świadomego życia. Ludzie o niskim poczuciu swojej wartości nie szanują czasu i siebie. Dlatego z absurdalnym poczuciem winy powinni jak najszybciej się rozstać.

I może wypada pochylić się nad słowami Jima Rohna: „głównym powodem, dla którego warto wyznaczyć sobie cel, jest to, co taka decyzja z tobą robi, abyś go osiągnął. To jak ta decyzja cię kształtuje, będzie zawsze o wiele większą wartością, niż to, co dostaniesz“.

www.joannajanowicz.pl