fbpx

Poznań jest jedynym miastem w Europie, który ma dwa ostatnio wybudowane zamki. Pierwszy z nich cesarski, a drugi to królewski. Zamek Cesarski jako gmach, jest nielubiany przez większość starszych poznaniaków, bo przypomina ciężkie lata z historii, kiedy to stolica Wielkopolski znalazła się pod pruskim zaborem i rządził tutaj cesarz Wilhelm II. O mały włos nie zburzono go po wojnie, bo kojarzył się nie tylko z zaborcami, ale też z terrorem hitlerowskim.

Dzisiaj to prężne centrum kulturalne Poznania. Młode serce bijące w historycznym budynku.

TEKST: Elżbieta Podolska

Kamień węgielny pod zamek położono 25 kwietnia 1905 roku. Z samą budową jest związana legenda mówiąca o upadku niemieckiego cesarstwa. Głosi ona, że codziennie pod powstającym zamkiem pojawiał się chłop z Górczyna, który bardzo zachęcał wszystkich robotników do wytężonej pracy. I tak działo się przez wiele dni, aż któregoś razu zauważył go burmistrz Poznania i z ciekawości poszedł zapytać, dlaczego też polski chłop tak walczy o szybkie wybudowanie siedziby niemieckiego cesarza. W odpowiedzi usłyszał: „Zaś ale przepowiednia mówi, że gdy zamek cysorski w Poznaniu stanie, to Polska z martwych powstanie”. I tak się stało – wybuchła I wojna światowa i Polska odzyskała niepodległość.
20 sierpnia minie dokładnie 107 lat od momentu zakończenia budowy zamku cesarskiego.

Najazd rodziny cesarskiej
„W obecności cesarza Wilhelma II i licznych członków rodziny cesarskiej odbyło się przekazanie nowego zamku w Poznaniu. Już na kilka dni przed uroczystością całe miasto zostało bogato przystrojone: budynki publiczne i liczne prywatne ozdobiono flagami. Domy zamieszkane przez Polaków były prawie wcale nieudekorowane, w wielu z nich demonstracyjnie puszczono żaluzje. Kiedy po południu około godziny 16 pociąg wiozący parę cesarską i księżniczkę Wiktorię Luizę dotarł do Poznania, panowała tu świąteczna atmosfera. Już dwie godziny wcześniej do miasta przybyli cesarscy synowie Wilhelm i Eitel Fryderyk ze swoimi małżonkami, którzy na powitanie pary cesarskiej udali się ponownie na dworzec. Książęta August Wilhelm i Oskar czekali na przybycie swoich rodziców w zamku. Nigdy wcześniej tak wielu członków rodziny cesarskiej nie odwiedziło jednocześnie żadnego miasta na wschodzie Rzeszy…” (Joerg Kirschstein, Wizyta cesarza Wilhelma II w Poznaniu, w książce Zamek cesarski z Poznaniu. Od pruskiej warowni na wschodzie do Centrum Kultury Zamek).

Sen Wilhelma o potędze
Jego budowa pochłonęła ogromną jak na tamte czasy kwotę 5 milionów marek. Wznoszony był przy wykorzystaniu najnowocześniejszych ówczesnych technik. Zamontowano windy (można je jeszcze dzisiaj zobaczyć) i centralne ogrzewanie. Architektem był prof. Franz Schwechten z Berlina i stworzył gmaszysko zgodnie z dominującym w XIX wieku historyzmem. Wilhelm II bardzo starał się, żeby rządzić tak jak średniowieczni władcy i zapragnął, by jego zamek świadczący o potędze niemieckiej na podbitych ziemiach nawiązywał do tradycji Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego z pierwszych wieków naszego tysiąclecia.

Gości witał zapach lasu
Zamek wybudowano na planie nieregularnego wieloboku z licznymi przybudówkami i wewnętrznymi dziedzińcami. Liczy sobie 6 kondygnacji, na których znajdowało się 585 pomieszczeń. Na tyłach znajdował się ogród z kopią słynnej Fontanny Lwów z Alhambry w Grenadzie, którą nadal można podziwiać na dziedzińcu od strony ul. Kościuszki.
Wieża zegarowa była niegdyś głównym wejściem do zamku, tu wjeżdżały powozy z cesarzem i jego gośćmi. Wysiadali i otaczał ich zapach lasu. W rogach wieży stoją cztery piękne amfory. Okazuje się, że stoją na postumentach, którymi biegną kanały wentylacyjne. Pod spodem znajdują się pomieszczenia, a w nich po 50 żeber kaloryferów. Ciepło idzie w górę i wypychane jest otworami w cokołach. Za czasów cesarza wieszano na nich pojemniki z wodą i wrzucano pachnący susz. Stąd w wieży unosił się zapach lasu.

Historia cesarskiego tronu
Dzisiaj w wieży znajduje się tron cesarski. To ostatni taki zabytek w Europie. Niegdyś stał w sali tronowej, czyli dzisiejszej Wielkiej. W 1934 roku prezydent Mościcki podarował go kardynałowi Hlondowi, który umieścił go w katedrze gnieźnieńskiej. Przetrwał tam do czasów II wojny światowej. Całe szczęście księża rozebrali go na kawałki, a waży 3,5 tony i ukryli w podziemiach. Leżał tam przez kilkadziesiąt lat, zapomniany, przykryty butelkami i skrzynkami. Wrócił tutaj w 1993 roku.

Cesarskie apartamenty
Początkowo budynek podzielony był na dwie części – zachodnią i wschodnią. Pierwsza z nich była większa i mieściły się w niej apartamenty mieszkalne. Na parterze pokoje marszałka dworu, ochmistrzyni i członków świty cesarskiej. Pierwsze piętro zajmowały apartamenty pary cesarskiej i kaplica w stylu bizantyjskim (dzisiejsza sala kominkowa). Spacerując po zamku można jeszcze dzisiaj zobaczyć ślady tamtych dni: posadzki, boazerie, meble, które udało się odzyskać.

Zamek wybudowano na planie nieregularnego wieloboku z licznymi przybudówkami i wewnętrznymi dziedzińcami. Liczy sobie 6 kondygnacji, na których znajdowało się 585 pomieszczeń. Na tyłach znajdował się ogród z kopią słynnej Fontanny Lwów z Alhambry w Grenadzie, którą nadal można podziwiać na dziedzińcu od strony ul. Kościuszki.

Najbardziej okazałą salą była sala tronowa, znajdująca się we wschodniej części. Dzisiaj jest to sala kinowa. Oświetlona z trzech stron oknami, otoczona wspartymi na kolumnach arkadami. Pomiędzy łukami umieszczono wizerunki ośmiu niemieckich cesarzy. Na środku we wnęce stał orientalny tron cesarski, a wokoło biegły galeryjki dla orkiestry i gości. Wejście było od ulicy Kościuszki. Dzisiaj część wschodnia zamku po przebudowie to niesamowita powierzchnia w pełni nowoczesna ze szklanym dachem, która fascynuje i przyciąga zarówno miłośników historii, jak i tych którzy szukają imprez kulturalnych.

Znakomici goście i uczeni
Po przegranej Niemiec, tak jak przepowiedział to chłop z Górczyna, zamek stał się własnością państwa polskiego i został przeznaczony na siedzibę naczelnika, a następnie Prezydenta Rzeczypospolitej. W zamkowej wieży znajdował się apartament, w którym zatrzymywali się ważni państwowi goście. Mieszkał w nim m.in.: Józef Piłsudski, Gabriel Narutowicz, często gościł Ignacy Mościcki. Przez kilka lat mieściło się też w gmachu Ministerstwo Byłej Dzielnicy Pruskiej, którego zadaniem było doprowadzenie do unifikacji Wielkopolski z resztą kraju. Była to także siedziba Uniwersytetu Poznańskiego. Tutaj studiowali m.in. matematycy, którzy złamali kod Enigmy uważanej za największą tajemnicę III Rzeszy.

Siedziba dla Hitlera
Kiedy wybuchła II wojna światowa, Niemcy od razu postanowili przebudować zamek na siedzibę Hitlera i jego namiestnika w Kraju Warty – Artura Greisera. Zabrał się za to ulubiony architekt Adolfa, Albert Speer. Zmienił on wystrój i rozkład pomieszczeń. Zlikwidowana została cesarska kaplica, a w jej miejsce powstał gabinet Hitlera z wyjściem na balkon, w którego posadzce umieszczono ogrzewanie podłogowe. Tam Hitler miał przyjmować defilady. Przez wiele lat spierano się o to, czy był kiedyś w Poznaniu i w zamku. Było wiele teorii za i przeciw. W końcu jednak ustalono, że nigdy tutaj nie przyjechał i nie skorzystał ani z gabinetu, ani z przebudowanej sali tronowej, która miała służyć zgromadzeniom. Wtedy też zmieniono wejście do zamku. Zlikwidowano to od strony ul. Kościuszki, a wybito ogromne wejście od frontu zamku.

Przez kilka lat mieściło się też w gmachu Ministerstwo Byłej Dzielnicy Pruskiej, którego zadaniem było doprowadzenie do unifikacji Wielkopolski z resztą kraju. Była to także siedziba Uniwersytetu Poznańskiego. Tutaj studiowali m.in. matematycy, którzy złamali kod Enigmy uważanej za największą tajemnicę III Rzeszy.

Co ciekawe wybudowano też gigantyczny schron pod dziedzińcem, który swobodnie mógł pomieścić ponad 350 osób. W razie zagrożenia Hitler i namiestnik Kraju Warty, którego gabinet znajdował się także w wieży nad gabinetem wodza, mogli ewakuować się do schronu… specjalną windą. Przez wiele lat krążyły też legendy o podziemnych korytarzach prowadzących pod placem Mickiewicza w pobliżu Opery aż na Cytadelę. Zmian poczynionych przez Niemców byłoby znacznie więcej, gdyby nie to że w 1943 roku zaczęli mieć poważne problemy na froncie wschodnim. Z Berlina przyszedł rozkaz przerwania prac i oszczędzania pieniędzy.

Obóz dla jeńców i koszary
Podczas walk o Poznań pocisk trafił w wieżę zegarową (miała ona wówczas 74 metry i dominowała nad miastem) w wyniku czego jej część trzeba było potem rozebrać. Przez wiele lat były plany podniesienia jej wysokości do pierwotnej, ale cały czas brakuje na to pieniędzy. Po kapitulacji Cytadeli w zamku umieszczono niemieckich jeńców, a następnie sam budynek zamieniono na koszary Wojska Polskiego.

Do 1962 roku zamek zwany „nowym ratuszem“ był siedzibą Miejskiej Rady Narodowej, a następnie stał się Pałacem Kultury.

Zamek, w którym nie starszy
W latach 2010-2012 wschodnia część zamku przeszła gruntowną przebudowę. Objęła ona cały kompleks Sali Wielkiej – łącznie 4922 m kw. powierzchni. W efekcie powstała wielofunkcyjna sala widowiskowa, wyposażona w sprzęt elektroakustyczny i multimedialny oraz niezbędne systemy techniczne. Remont objął również Hol Główny z punktem informacyjnym, Salę Wystaw, Kino Studyjne, Scenę Nową, Salę Prób oraz dwukondygnacyjne Atrium z przestrzenią na kawiarnię i księgarnię.

Dzisiaj jako Centrum Kultury Zamek to tętniące wydarzeniami miejsce. Można wybrać się nie tylko na zwiedzanie ostatniego zamku cesarskiego wybudowanego w Europie dla żyjącego władcy, ale też na pokazy filmowe, koncerty, spektakle, wystawy, warsztaty i zajęcia. Ciekawe propozycje znajdą dla siebie zarówno dorośli, jak i dzieci. Tutaj tętni serce kulturalnego Poznania.

Zamek – choć stoi już ponad 100 lat i wiele już widział w swoich murach – nie doczekał się swojego ducha. Można więc spokojnie wybierać się na nocne zwiedzanie gmachu, które organizowane jest często podczas wakacji.


MILIONY DLA ZAMKU

Dofinansowanie w wysokości 14.341.880,76 zł otrzyma Centrum Kultury “Zamek”, które do II konkursu w ramach VIII osi priorytetowej “Ochrona dziedzictwa kulturowego i rozwój zasobów kultury” Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 złożyło projekt modernizacji zabytkowej zachodniej części dawnego zamku cesarskiego.
Zakres projektu obejmuje przede wszystkim konserwację wnętrz na parterze, I i II piętrze w części zachodniej zamku, m.in. zabytkowej kamieniarki, w tym podłóg i okładzin kamiennych, tynków i sztukaterii, jak również stolarki okiennej i boazerii. Ponadto zmodernizowane przestrzenie zostaną wyposażone w sprzęt umożliwiający realizację szerokiego programu kulturalnego, w tym teatralnego, muzycznego i ekspozycji sztuki współczesnej. W ramach projektu zakupiony zostanie też sprzęt do digitalizacji posiadanych materiałów archiwalnych oraz sprzęt komputerowy w celu utworzenia multimedialnej biblioteki i czytelni. Ponad 40% powierzchni użytkowej zabytkowego skrzydła zajmowała będzie nowa ogólnodostępna przestrzeń do prowadzenia działalności kulturalnej.