fbpx

Poznanianka z wyboru. Przez wiele lat mieszkała na Wildzie i to tutaj znajduje się jej atelier. Projektuje ubrania dla kobiet wcześniej testując je na sobie. Uważa, że każdy ma swój indywidualny zestaw kolorów. Rozpoznać ją można po charakterystycznym, turkusowym turbanie i kolekcjach, które trafiając do butiku schodzą na pniu.

Rozmawia: Joanna Małecka – Synoradzka

Atelier Ewy Mróz znajduje się na ostatnim piętrze w bloku niedaleko Rynku Wildeckiego. Na trzydziestu metrach stoją dwa ogromne stoły, maszyny do szycia, komputer i wieszaki z ubraniami. Zwracają uwagę od razu jak się wchodzi. Wszystko czarne i białe. To jej najnowsza kolekcja „ID Kropki”. Oglądamy po kolei wszystkie ubrania. Pasują do każdej poznanianki.

O co chodzi z ta kolorystyką? Czy to oznacza, że mamy sezon na czerń i biel?
Połączenie czerni i bieli zawsze będzie dystyngowane i eleganckie. Kolekcja „ID Kropki”, którą właśnie przeglądamy inspirowana była butami w kropki. Musiałam je kupić, lecz w mojej szafie nie miałam nic co by do nich pasowało. Pierwszą bluzką, którą zaprojektowałam to forma kimonowa z otworami z boku, które pełnią funkcję łączenia przodu i tyłu. Na wiosnę będę w niej chodzić a dopełnieniem będą właśnie te buty w kropki.

HARMONIA ZMYSŁÓW
foto – Sylwia Kościelska, Aneta Gawrych
modelka – Angela Jurkowianiec
make-up, włosy – Inka Owsianna

Czy projektując ubrania myśli Pani też o sobie?
Tak, projektuję dla siebie, co może być punktem wyjścia do całej kolekcji. Czasem powstają realizacje tylko dla mojego użytku. Stanowi to też dla mnie pewnego rodzaju badanie odbiorcy i określenia jego potrzeb. Bywa, że chodząc po sklepach czegoś szukam i nie mogę znaleźć. W końcu postanawiam to zaprojektować sama. Tak powstały kolekcje „ID Kropki” i „Ozon”. Uważam, że projektanci tworzą przez pryzmat własnej osoby, realizacje są tożsame z osobowością, zainteresowaniami czy doświadczeniem na wielu płaszczyznach.

Co kryje się pod nazwą „Ozon”?
W ramach kolekcji „Ozon” zaprojektowałam płaszcze przeciwdeszczowe. Pamiętam, że jak poszłam do sklepu i szukałam czegoś przeciwdeszczowego, okazało się, że wszystko jest monotonne albo w stylu sportowym. Uznałam, że może warto zaproponować coś innego na tę porę roku. Brałam pod uwagę różne warianty zapięcia, zadałam sobie pytanie czy kaptur musi być taki obcisły, bo cóż zrobić z fryzurą. Poddałam analizie konstrukcję kaptura. Finalnie płaszcze są do kolan, mają prostą, rozszerzaną ku dołowi formę, kieszeń boczną, ciekawy kaptur i różne warianty zapięcia przodu. Jeśli chodzi o kolory to zastosowałam błękit, amarant, beż, zielony oraz cementowy.

OZON foto – Joanna Czarnota Photography
modelka – Jagoda Wolska
make-up, włosy – Agnieszka Olczyk

Co oznacza Ewa Mróz na poznańskim rynku mody?
Projektowanie to nie taka oczywista sprawa. Poszukuję inspiracji, analizuję. Skupiam się nad formą. Szukając nowych rozwiązań myślę o innej interpretacji już istniejących form. Przykładowo, jeśli mówimy o koszuli to zadaję sobie pytanie czy ona zawsze musi mieć kołnierzyk? Na to pytanie odpowiedzią jest kolekcja „Geometrik”.

Co zamiast kołnierzyka?
Zostawiłam stójkę i guzik jako detal, natomiast kołnierzyk przeszedł metamorfozę. Jest prostokątem, złożonym trójkątem czy wycinkiem koła, gdzie po spięciu powstaje pagon czy forma geometrycznego żabotu.

Czy koszula zawsze musi się kojarzyć z bielą?
Absolutnie nie! Mimo że w kolekcji „Geometrik” króluje biel i szarość, w butiku Sztuka na Winklu, gdzie można kupić moje ubrania, zainteresowaniem cieszą się modele w szerszej gamie kolorystycznej. Każdy nosi w sobie i na sobie inne kolory, które mają różny wpływ na nasze emocje. Przykładowo, ja nie noszę zieleni i fioletu a inna osoba właśnie w tych barwach będzie czuła się świetnie. Oczywiście dochodzi jeszcze kwestia trendów i indywidualnych wizji.

ID KROPKI
foto – Joanna Czarnota Photography
modelka – Olga Głowacka
make-up – Agnieszka Olczyk
włosy – Zaczarowane warkocze
buty, biżuteria, spodnie – Top Secret & Friends
buty Carinii – Sztuka na Winklu

Nie uważa Pani, że  nasze ulice są szare i smutne?
Pamiętam jak zaczynałam studiować i rozbudzono we mnie wyobraźnię twórczą. Stałam na przystanku i większość wokół była ubrana na czarno a reszta na szaro. Zaczęłam się zastanawiać z czego to wynika. Dziś mamy więcej kolorów na ulicach. Myślę, że te ciemne barwy wynikają z naszego klimatu: długa jesień, zima a wysyp barw mamy dopiero na wiosnę. Sądzę, że jest to również kwestia praktyczności. Zagadka tkwi jeszcze w dodatkach typu obuwie, torebka. Jeśli jest czarna to stwierdzamy, że będzie do wszystkiego pasować, czyli do czarnego, szarego, grafitowego. Są osoby które ubierają się tylko na czarno i uważam, że inaczej być nie może. Joanna Czarnota, fotografka z którą współpracuję jest tego doskonałym przykładem.

Zawsze chciała Pani projektować?
Po szkole średniej wiedziałam, że chcę tworzyć. Ale co to miałoby być to do końca nie umiałam sprecyzować. Skończyłam technikum odzieżowe, co dało mi solidne podstawy i w pewnym stopniu wykreowało moją przyszłość. Idąc na studia zdecydowałam, że będzie to projektowanie ubioru chociaż długo się wahałam bo rozważałam jeszcze edukację artystyczną. W rodzinie jestem artystycznym samograjem. Może to kumulacja z wielu pokoleń albo dar.

Jak wyglądał Pani pierwszy projekt?
Pierwsze projekty powstały już na studiach, a zaraz potem przygotowałam kolekcję „Harmonia zmysłów”, która powstała jeszcze pod dużym wpływem uczelni. W tym przypadku przeważył czynnik artystyczny. Użyłam dzianiny tworząc struktury. Są to suknie wieczorowe oraz biżuteria. W trakcie realizacji mamy wrażenie, że realizujemy rzeźbę a dłutem jest maszyna.

Z czym najczęściej przychodzą panie?
Różnie. Zdarza się że chcą siebie odkryć na nowo pod względem ubioru. Czasem jest to kwestia ważnego wydarzenia, które wymaga zaprojektowania czegoś ciekawego i odpowiedniego do sylwetki.

Ile  kosztuje projekt i uszycie sukienki?
Propozycje z kolekcji  są dostępne od 250 złotych do ok. 800 zł. Koszt indywidualnych projektów i realizacji jest wypadkową wielu czynników. Trudno jest to jednoznacznie określić.

Jak długo trwa przygotowanie jednego projektu?
Trudno powiedzieć, bo jest to rozłożone w czasie. Dlaczego? Ponieważ oprócz projektowania w ramach Ewa Mróz Collection pracuję na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Zajmuję się również tkaniną artystyczną.

Jak dziś przebić się z kolekcją?
To nie jest takie proste. Ważne są niestety finanse, do tego trzeba zainwestować czas i energię. Trzeba uczestniczyć w eventach modowych, wydarzeniach promując swoja markę. Ważna jest też pasja, energia wewnętrzna  i wiedza.

GEOMETRIK
foto – Joanna Czarnota Photograph
modelka – Olga Głowacka
make-up – Agnieszka Olczyk
włosy – Rolandhair

Ale Ewie Mróz się udało…
No udało się. To też ogromna zasługa moich profesorów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, którzy dużo mnie nauczyli – mówię tu o ubiorze, scenografii czy tkaninie artystycznej. Podstawę techniczną wyniosłam z technikum a reszty nauczyłam się na studiach.

Kiedy kupiła Pani pierwszą maszynę do szycia?
A to jest trochę inna historia. Moja mama miała maszynę – Łucznik. Bardzo chciała szyć jednak ciągle z nią było coś nie tak. Po latach wydało się dlaczego. Wspólnie z siostrą w dzieciństwie uwielbiałyśmy się nią bawić – guziki, pokrętła. Ciągle przy niej coś majsterkowałyśmy. Dlatego szycie jej nie wychodziło. Ale los jej to wynagrodził – dał dwie córki, które szycie mają w małym palcu. Dziś stary sprzęt mamy jest sprawny i wreszcie może swobodnie pracować. Maszyna do szycia zawsze była w moim życiu a z biegiem czasu przeobraziła się w specjalistyczny sprzęt przemysłowy.

Co robi Ewa Mróz poza swoją pracownią?
Od niedawna mieszkamy z partnerem we własnym domu, więc po pracy jadę tam i delektuję się tym miejscem. W kuchni trochę eksperymentujemy, trochę jeszcze urządzamy. Dom to bardzo ważne miejsce w naszym życiu. Wracamy tam po ciężkim dniu, żeby odetchnąć i nabrać sił.

Jakie marzenia ma Ewa Mróz?
Jedno się właśnie spełniło czyli dom. Moim marzeniem jest by marka Ewa Mróz Collection była rozpoznawalna w Polsce. I chciałabym mieć więcej czasu, bo doba jest dla mnie za krótka. A dlaczego? Bo mam za dużo pomysłów.

Czym zaskoczy Ewa Mróz w tym roku?
To czym będę się zajmować już mi się wyklarowało. Myślę, że mogę zaskoczyć kolorami, do których już dojrzałam.


GDZIE MOŻNA KUPIĆ UBRANIA EWY MRÓZ?
Sztuka na winklu, Atelier Ewa Mróz
ul. Zwierzyniecka 41, Poznań
www.ewamroz.pl