fbpx

Kiedyś mówiło się o niej „ulica okienna”. To właśnie tutaj, na Jeżyckiej, prawie 20 lat temu, jak grzyby po deszczu wyrastały salony z oknami. Wśród nich Oknoplast, który przetrwał do dziś. I choć zmienił się wystrój salonu, bo pojawiły się nowe modele i rodzaje, nie zmienił się właściciel – Aleksander Gałka, który o oknach wie dosłownie wszystko

Rozmawia: Joanna Małecka-Synoradzka

Jeżycka 27. Co to za adres?
To adres mojej firmy, którą prowadzę wraz z moimi pracownikami od 1998 r. Myślę, iż jest to miejsce rozpoznawalne, zwłaszcza że ulica Jeżycka od zawsze kojarzona była właśnie z oknami. Pamiętam jak otworzyliśmy nasz salon i zaraz otwierały się kolejne. Zresztą do dziś, kiedy rozmawiam z klientem i podaję nazwę firmy, pytają, czy to ten salon na Jeżyckiej.

Dlaczego Oknoplast?
Oknoplast jest w tej chwili najlepszy jakościowo nie tylko w Polsce, ale też w Europie. Nasze okna można znaleźć w sumie na trzynastu europejskich rynkach. I nie chodzi tylko o kwestie techniczne, czyli to, że te okna są ciepłe i nie wypaczają się, ale to też kwestia designu. Mamy różne rozwiązania, ciekawe kolory oklein, kształty. Nawet konkurencja niejednokrotnie wypowiada się o nas, że chcieliby dojść do takiej jakości i organizacji firmy, jaką ma Oknoplast. A to jest bardzo miłe. Zresztą wiele razy otrzymywaliśmy i wciąż otrzymujemy nagrody branżowe, które przyznaje nam m.in. konkurencja. To o czymś świadczy. Robimy w tej chwili najmocniejsze okna na rynku: są najsztywniejsze, najdłużej utrzymują swoje parametry, dajemy na nie najdłuższą gwarancję. Myślę, że to pozwala nam być na topie wśród światowych producentów okien.

Wygrywacie branżowo, a klienci?
Mam takich klientów, którzy przepraszają, że są dociekliwi, bo chcą wszystko wiedzieć. Ale ja bardzo ich cenię, ponieważ zadają dużo pytań, a ja dzięki temu mogę udzielić wielu odpowiedzi i jeszcze lepiej poinformować o produkcie. Najważniejsze jest podejście do klienta i szacunek, o który dziś tak trudno. My traktujemy każdego równo, nieważne, czy zamawia jedno, czy setki okien.

Równo, ale czy skutecznie?
Mamy wielu klientów z poleceń. I to nas cieszy, że wracają do nas znajomi, sąsiedzi, znajomi znajomych.

Przychodzi klient, siada za biurkiem i co dalej?
Klient kupując okna nie wie albo zwyczajnie nie ma wyobrażenia, jak będą wyglądały u niego w domu. My jesteśmy od tego, żeby mu to pokazać. Pojedziemy na budowę, wymierzymy, doradzimy kolor, zrobimy wizualizację.

Czy zdarzył się Panu jakiś wyjątkowy klient?
Któregoś dna przyszła do nas starsza pani, mieszkanka Jeżyc. Chciała wymienić jedno okno. Pracownicy przygotowali dla niej ofertę. Zaproponowaliśmy cenę, na którą się zgodziła, wykonaliśmy pomiar ostateczny i finalnie okno zamontowaliśmy. Już po wszystkim pani zadzwoniła do nas podziękować, bo mieszkanie było wysprzątane, montażyści bardzo uprzejmi, a ona poczuła się wyjątkowo. A – co podkreślała – zamówiła przecież tylko jedno okno. Po miesiącu przyjechał jej syn, który akurat się budował. Starsza pani powiedziała mu, że jak okna to tylko u nas. I rzeczywiście – kupił. A potem trzech jego kolegów. I to jest to, co ja cały czas powtarzam: jeżeli człowiek patrzy na wszystko tylko z perspektywy pieniądza i chce wyłącznie zarobić, to nie do końca zrobi biznes. Jeżeli jesteśmy wobec siebie ludźmi, o co dziś tak trudno, to wszystko działa jak należy, a pieniądze przychodzą z czasem.

Uczciwość, szacunek, dokładność – co jeszcze gwarantuje sukces?
Dorzuciłbym do tego jeszcze rzetelność.

Czyli podejście frontem do klienta to klucz do sukcesu?
Coś w tym jest. Poza tym chcemy doradzać klientom w taki sposób, w jaki byśmy sobie doradzali. Ile razy jest tak, że kupujący chce jakiś konkretny kolor okien, a ja patrzę na wnętrze i widzę, że on nie pasuje. Próbuję doradzić inny, mając na uwadze, że mogę stracić klienta. Zostawiam próbki, próbuję – z różnym skutkiem. Ostatnio miałem taką sytuację, że po weekendzie klient zadzwonił, że jednak moja propozycja będzie lepsza. Dziś jest zadowolony.

Z czego zbudowane jest okno Oknoplastu?
Ościeżnica, skrzydło, okucie odwiedniowe, pakiet szybowy, a wewnątrz ram wzmocnienie stalowe wielokrotnie gięte. Pakiet szybowy składa się z kilku szyb. Wśród propozycji mamy opcję dwuszybową, która odchodzi do lamusa, pakiet trzyszybowy, a nawet czteroszybowy. Na szybach znajduje się powłoka z tlenków metali, która niweluje ucieczkę ciepła na zewnątrz. Nasze powłoki dodatkowo gwarantują, że pomimo iż dochodzi następna szyba, nie blokuje ona dostępu światła zewnętrznego oraz energii słonecznej do pomieszczenia.

Po co te wszystkie warstwy?
Chodzi o to, żeby jak najmniej ciepła uciekało z wnętrza domu. Zresztą na to mają wpływ różne parametry, m.in. waga okna. Ona daje informację jak grube wzmocnienie stalowe zostało zastosowane. Im wyższa waga, tym sztywniejsze okno i w perspektywie wielu lat pewność, że nie straci szczelności. A to gwarantuje Oknoplast.

Ile waży okno?
Każdy klient, który dostaje od nas ofertę, ma podaną wagę konkretnego okna. Mogę powiedzieć, że średnio okno waży od 80 do 200 kg. Inną kategorią są okna przesuwne – tarasowe, które ważą nawet 800 kg. Do montażu tego typu okien używamy specjalistycznych maszyn. Waga wzmacnia okna PCV, więc proszę się tym nie przerażać.

Jak zmieniały się okna w ciągu ostatnich kilkunastu lat?
Kiedyś były tylko pakiety dwuszybowe, a zmieniały się powłoki zmniejszające ubytek ciepła. Od kilku lat nie zaobserwowałem dużych zmian. Dziś nowością są okna czteroszybowe i kształt, który wraca do tego sprzed lat. Mamy dwa nowe produkty: prolux (zaokrąglony) i piksel, przypominający okna aluminiowe. W obu tych przypadkach stosujemy ramy – niższe, lżejsze. Ładnie wyglądają i powodują, że więcej światła wpada do pomieszczenia.

Jakie ma Pan okna domu?
Oknoplastu. Mieszkam w Atanerze, który jest jednym z naszych odbiorców i montuje w mieszkaniach nasze okna. Mam te okna 9 lat i jestem zadowolony, podobnie jak moja mama, u której montaż miał miejsce w 1998 r.

Czy wchodząc do znajomych, rodziny, knajpy, zwraca Pan uwagę na okna?
Nie, bo chyba niedobrze bym się z tym czuł. Czasem, jak jestem w hotelu, to rzeczywiście zdarza mi się zwracać na to uwagę. Dziś ciężko rozpoznać markę, bo mamy wielu producentów. Zdarza się, że na oknach są logotypy i wtedy jestem w stanie stwierdzić, kto jest producentem. Na razie nie natrafiłem na takie, które dorównywałyby oknom Oknoplastu.

Zdjęcia: Joanna Małecka-Synoradzka