Ferie zimowe to idealny moment, by wybrać się w góry. Poznań ma tę szczęśliwą lokalizację, że wszędzie jest blisko. Dlatego zamiast obleganych i drogich kurortów warto zobaczyć inne, równie urokliwe miejsca na zimowej mapie Polski. Zaletą Krynicy jest to, ze względu na położenie i specyficzny mikroklimat zapewnia dużo słonecznych dni przy utrzymującej się przez długi czas pokrywie śnieżnej

Tekst: Elżbieta Tomczyk-Miczka

Początek sportów zimowych w Krynicy Zdroju to rok 1924, gdy miasto było gospodarzem Mistrzostw Polski w Narciarstwie. W tym czasie powstała skocznia narciarska na Górze Krzyżowej, tor saneczkowy na Górze Parkowej i hala lodowa przy alei Lipowej. Rozgrywano tu wówczas Mistrzostwa Polski w Skokach Narciarskich, Saneczkarskie Mistrzostwa Europy, a nawet Hokejowe Mistrzostwa Świata. Śmiało możemy powiedzieć, że w początkach XX w. zimową stolicą Polski była Krynica Zdrój – a wielu uważa, że jest nią także obecnie.

Dostojne uzdrowisko z dwusetletnią tradycją z nowoczesną bazą sportów zimowych to zestawienie odpowiadające dzisiejszemu turyście. Obraz pasywnego kuracjusza drepczącego po deptaku na zabiegi lecznicze odszedł do lamusa. Ten współczesny chce spędzać czas aktywnie, korzystać z infrastruktury sportowej. A ta akurat w Krynicy Zdroju zadowoli nawet bardzo wymagających. Głównymi atrakcjami jest kompleks narciarski na Jaworzynie Krynickiej. To w sumie 10 wyciągów o łącznej przepustowości ok. 12 500 osób na godzinę, wśród nich kolej gondolowa i 2 krzesełkowe, 7 tras narciarskich o długości 10 km, w tym 3 klasy FIS. Tych atrakcji dopełniają liczne wyciągi narciarskie w kilku pobliskich centrach sportów zimowych: na Słotwinach, w Tyliczu, w Szczawniku i Muszynie, połączonej z Wierchomlą przez stację narciarską Dwie Doliny. Nawet w centrum, niedaleko Parku Zdrojowego, na zboczach Góry Krzyżowa działa wyciąg narciarski Henryk, czynny do późnych godzin wieczornych. Zlokalizowany jest tuż obok hali lodowej. A jeżeli już mowa o lodowisku, to mamy tu tradycje rzadkiego w kraju sportu, curlingu, a dla chętnych organizuje się na zamówienie zawody curlingowe.

Po aktywnej stronie zimy

Aura dawnej wytworności snuje się pomiędzy zabytkowymi drewnianymi willami w stylu szwajcarskim, nad potokiem Kryniczanka i wśród stylowych sanatoriów u stóp Góry Parkowej, na którą wiedzie kolej linowo-terenowa, otwarta w 1937 r. przez prezydenta Mościckiego. Obecnie na Górze Parkowej zjeżdża się na „rajskich ślizgawkach”, czyli powstałych w miejscu starego toru saneczkowego rynnach i na Kubusiowym Stoku, z wyciągiem taśmowym, zwanym czarodziejskim dywanem. To jedno z miejsc widokowych, skąd podziwiamy górzysty krajobraz Sądecczyzny z ostrym konturem Tatr w tle. Podczas gdy narciarze i snowboardziści szusują wokół Krynicy po stokach Beskidu Sądeckiego, w dolinach rozwija się narciarstwo biegowe, dzięki trasom wyznaczonym w Dolinie Czarnego Potoku U Leśników i w Tyliczu w Osadzie Domki w Lesie. Trasy, regularnie naśnieżane oraz ratrakowane, przebiegają po halach i terenach leśnych, a towarzyszą im wypożyczalnie biegowego sprzętu narciarskiego i duże parkingi. Jest też kilkunastohektarowy park śnieżny, w którym można wprawiać się w jeździe skuterami śnieżnymi. Bogata baza noclegowa obejmuje hotele, pensjonaty, apartamenty i pokoje gościnne.

Chcecie dowiedzieć się więcej o artystycznej Krynicy i poznać smaki tego miejsca? Zapraszamy na stronę magazynu